Jeśli twój szef lub klient nie wierzy w iteracje - cz. II
November 10th, 2010 Marcin Niebudek
Ostatnio pisałem o efekcie uczenia się / doświadczenia w kontekście iteracyjnego podejścia. Dzisiaj czas na nieco inne spojrzenie na iteracyjność. Przyjmijmy prosty model projektu (tabelka na obrazku poniżej):
- projekt potrwa 6 iteracji (dla uproszczenia niech 1 iteracja = 1 miesiąc),
- koszt każdej iteracji to 20 000 zł, czyli koszt projektu 120 000 zł,
- po wypuszczeniu produkt zacznie zarabiać 10 000 zł / miesiąc,
- co 4 miesiące przychody z produktu ulegną podwojeniu.

Podejście I - wszystko naraz
Wypuszczamy projekt po 6 miesiącach, kiedy skończymy wszystko (niech będzie nawet, że 100% zgadza się ze specyfikacją, a klient nie narzeka). Produkt zaczyna pracować na siebie. I będzie to wyglądało mniej więcej tak jak przedstawia to linia czerwona na wykresie.

Podejście II - iteracyjnie (to bardziej interesujące)
Pierwszą wersję produktu wypuszczamy po 3 miesiącach. Nie ma ona co prawda wszystkich funkcjonalności, ale:
- takie podejście zakłada, że po każdej iteracji mamy wdrażalny produkt, a nie jakieś projekty, wstępne szkielety itp.,
- najpierw dostarczamy to co z punktu widzenia klienta najważniejsze, a mniej istotne elementy zostają na koniec,
- klient odbiera pracę po każdej iteracji - widzi działający produkt i ma szansę zareagować na różne sposoby.
Co się stanie? Skoro na pierwszy ogień idą elementy systemu kluczowe z biznesowego punktu widzenia (podkreślam “z biznesowego”), to można zaryzykować stwierdzenie, że w połowie projektu mamy już trzon aplikacji, która jest w stanie zacząć zarabiać. Przyjmując, że zasada Pareto działa, to zaledwie 20% funkcji systemu potrzeba do tego, żeby aplikacja robiła 80% tego co ma robić.
Tak więc odbijamy krzywą zysku i od 4 iteracji zaczynamy “tracić” mniej (pierwsza strzałka). Po 11 miesiącach wychodzimy na prostą, podczas gdy w pierwszym podejściu mamy w tym samym momencie wciąż dziurę w budżecie na 60 000 zł (druga strzałka).
Ale nie tylko o zmniejszenie kosztów tutaj chodzi. Mogłoby tu się jeszcze wydarzyć kilka innych rzeczy:
- od 3-4 miesiąca testujemy w prawdziwych warunkach nasze założenia biznesowe i mamy jeszcze 3 szanse na ich modyfikację
- mogłoby się okazać, że po 5 iteracji produkt już ma co trzeba i użytkownicy wcale nie domagają się reszty funkcji, która stanowi tak faktycznie tylko fajne, ale nikomu nie potrzebne dodatki (pamiętamy - to co najbardziej istotne poszło na pierwszy ogień) - wydatki spadłyby do 100 000 zł
- itp.
Oczywiście pełno tu uproszczeń. Nie każdy projekt nadaje się do wcześniejszego wdrożenia (na myśl przychodzi mi np. oprogramowanie medyczne, itp.). Chodzi jednak o samo spojrzenie na szanse i możliwości wynikające z iteracyjności i rygoru dostarczania działającego produktu co iterację. Krzywe łamać się będą różnie w różnych kontekstach, niemniej mało prawdopodobne, aby czerwona linia znalazła się nad niebieską.
Kategorie: Agile dla managerów, Agile dla klientów, Relacje z klientem


Skomentuj wpis
Some HTML allowed:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <code> <em> <i> <strike> <strong>
Trackback this post | Subscribe to the comments via RSS Feed